„Symbioza”, przynajmniej ta, wzięta w cudzysłów, występuje pospolicie niemal w każdej dziedzinie życia i sztuki. Pomijając znane wszystkim przykłady związane z przyrodą, warto wspomnieć choćby o wspólnych przedsięwzięciach w postaci spółek bądź związków nastawionych na uzyskiwanie określonych korzyści.
Współwłaściciele, udziałowcy takich podmiotów wspierają się nawzajem dążąc do zrównoważonego rozwoju firmy, który zapewni im obu kolejne profity. Połączenie kilku gatunków filmowych, prezentowanych w jednym obrazie, również możemy nazwać pewnego rodzaju symbiozą. Dzięki takiemu zabiegowi powstała produkcja dotrze, z pewnością, do znacznie większej rzeszy odbiorców przynosząc pokaźne zyski. Łączenie różnego rodzaju form rozrywki w jedną całość jest zjawiskiem niezwykle popularnym i zrozumiałym. Czasem jednak trudno mówić o symbiozie w takich przypadkach, gdy dane elementy zupełnie do siebie nie pasują, a scalane są „na siłę”. Bo o ile połączenie takich programów komputerowych jak gry sportowe i gry samochodowe bądź gry logiczne, możemy sobie wyobrazić, to jak scalić ze sobą gry dla dziewczyn i mrożący krew w żyłach komputerowy horror? To zadanie raczej niewykonalne – do jakiej grupy osób miałby trafić taki produkt? Ile z was, dziewczyny, lubi horrory? Ręka do góry…

Sierpień 17th, 2010
mikiciuk
Posted in
Tags: